Otwarte Mistrzostwa Polski Masters w Pływaniu w Dębicy; 14-16.06.2013 r. (basen 50 m)


Szczegółowe wyniki zawodników


 

MISTRZOSTWA W DĘBICY

Nie dajcie się ponieść pozorom. Termin publikacji nie jest istotny. Temat felietonu przypomina wino: dojrzewa. I można po nim przejść na wyższe stany skupienia. Przechodźcie zatem.

Marta Lord poprawiła rekord Polski na 100 i 200 grzbietowym. Sławek Prędki na 200 żabą. Sztafeta mixowa w składzie Lord, Bolewska, Prędki, Twarowski na 4 x 50 kraulem. To nie jest mało, drodzy Państwo. To nawet nie jest normalne. Co więcej – tego się wcale nie leczy. Za to w knajpie, gdy emocje już opadną jak po wielkiej bitwie kurz – pije się za rekordzistów, mistrzów, medalistów i za przyszłych medalistów.

Oto bowiem Dębica (na mapie na dole). Pływalnia 50 metrów i druga obok krótszą, preferowaną przez 95% uczestników, ale jednak przeznaczoną wyłącznie na rozgrzewki, z kopułą zrobioną z blachy i otwartymi jedynymi drzwiami, w pełnym słońcu czerwcowego weekendu przypominała saunę. Dlatego ruszaliśmy się jak w ukropie. Pot zalewał oczy, więc wyniki na tablicy się zamazywały i wyrzucaliśmy ręce w przedwczesnym geście zwycięstwa, gdy po 200 zmiennym ukazywało się 2:45,00 zamiast 4:52,00. Dodatkowo dawka stężonego cukru przed startem powodowała efekt tożsamy z pomyłką papierosów ojcowskich z synowymi (Ojciec szedł na polowanie i zamiast swoich wziął papierosy syna. Po dwóch godzinach upolował niebieskiego nietoperza i dwa smoki).

Na podium stawał trzykrotnie Jarek Wysocki – za wszystkie dystanse w stylu klasycznym. Wiem to na pewno, nie pomyliłem niczyich używek. Wygraliśmy w sztafecie 4 x 50 zmiennym mix. Zdobyliśmy srebrne medale w męskich sztafetach 4 x 50 zmiennym (Lietz, Mykowski, Prędki, Twarowski) i 4 x 50 dowolnym (Lietz, Mykowski, Arentewicz, Twarowski). Po prostu „Toruń rulez”, mili Państwo. Grzechu Arentewicz jak zawsze dał pokaz odwagi i wystawił się na 200 delfinem. Co więcej – dopłynął pierwszy. 200 metrów to daleko. Natomiast 200 delfinem to niesamowicie bardzo daleko. Można sobie opowiedzieć wszystkie części Jamesa Bonda na dystansie – rzecz jasna zakładając, że ból wszystkich komórek nie wypierze myśli. Wciąż też bezskutecznie próbuję zrozumieć, jak można dać się wciągnąć w szaleństwo pod nazwą 800 kraulem (najwyraźniej potrzebuję tego polowania). W każdym razie Agnieszka Kostyra to zrobiła ze srebrnym efektem. To znaczy 800 kraulem. Nie polowanie. Choć kto ją tam wie. Krzychu Lietz próbował ją przekonać, żeby tego nie robiła, że to szkodliwe dla zdrowia, że ratownik w razie zapaści po 300 metrach może nie zdążyć (bo oni nie pływają tak dobrze jak Andrzej Szufarski), ale Agnieszka nie, Krzychu, o czym ty mówisz, przecież czuwa nade mną Pan Jan, ale gdy okazało się, że Pana Jana wyjątkowo nie ma, to było już za późno, bo dopłynęła do mety, a Krzychu z radości po Agnieszki sukcesie zdobył brązowy medal na 100 kraulem, a Magda Bolewska wygrała 100 żabą.

Wielkiego pecha miał Sławek Prędki, któremu nikczemni rywale spowodowali kontuzję podczas 50 żabą. Rozszyfrowałem ich natychmiast. Bo jeśli zwrócimy uwagę na to, kogo na Mistrzostwach rzekomo nie było, a zwykle na 50 żabą pływa w brazylijskim czepku i ma w specjalnym etui zestaw grzebieni – to wszystko staje się jasne. Założę się, że na kolejnych Mistrzostwach będzie. Tyle że do kolejnych Sławek wydobrzeje. A jeśli nie… zawsze można iść na polowanie.

Mieszkaliśmy na Pustyni. Niewiele było tam piasku, zamiast tego wielkie boisko i pokoje o wymiarach 2/2, ale wystarczyło, żeby odespać po wielkim trudzie. Do wielkiego trudu zaliczam również znoszenie skrupulatności Komisji Sędziowskiej. Jestem w stanie zrozumieć nakazanie Karolowi wdziania przyzwoitego stroju startowego w kolorze żółtym, ale nie wypraszanie z wody zawodniczek z kategorii „L”, gdy przedwcześnie zajęły pozycje do stylu grzbietowego.

Jako 10 osobowa drużyna zajęliśmy IV miejsce w ogólnej klasyfikacji medalowej. Jak wyliczył Andrzej Szufarski na kalkulatorze, było to 41 medali, w tym 20 złotych, 10 srebrnych i 11 brązowych. Oznacza to awans w klasyfikacji o 3 miejsca po Mistrzostwach zimowych. Można sobie tylko wyobrazić, gdzie byśmy się uplasowali, gdyby wsparły nas takie potęgi jak Edek Korolko, czy Henryk Ziętara. Jednak to pewnie pieśń niedalekiej przyszłości. Do Mistrzostw w Krakowie zostało tylko 5 miesięcy. Do zobaczenia wkrótce.

Marcin Mykowski

Nowe sekcje

Medale

Gold419
Silver376
Brown280

Zawody w Toruniu

Tmt_2019

Tmt_junior_2019

Galeria