VI Ogólnopolskie Zawody Pływackie Masters w Toruniu; 23-24 maja 2015

Mówisz "pływanie", myślisz "Toruń"

Wszyscy ważni się już wypowiedzieli na temat VI Zawodów o Błękitną Wstęgę Wisły. W tym media. Wrażenia z imprezy trzeba by pisać wierszem. Ale to potrafi tylko Andrzej Szufarski, bo miał „piątkę” nie tylko z plastyki, ale i z polskiego. Dlatego zamiast wiersza mamy kilka telewizyjnych spotów.

Toruńskiemu sumieniu nie można niczego zarzucić. Zawody były wspaniałe. Niech się znajdzie organizator sportowej imprezy, który przyciągnie 300 uczestników. Jeśli się znajdzie, w nagrodę całus od Pani Wiceprezes – na takie poświęcenie ja osobiście jestem gotów… Zarząd Klubu załatwił nawet słoneczną pogodę. Kasia Walenta z Magdą Bolewską dwoiły się i troiły, żeby wszystko dograć na ostatnią nutę. Nawet ilość ławek i krzeseł, które przenosił Maciej Kuras i kwatermistrz Grzegorz Arentewicz, nie dorównała zaangażowaniu Szefowych. Dla osób postronnych zawody się po prostu odbyły. Ale prawdziwa wartość tkwiła w naszej integracji. W kolektywnej chęci stworzenia fajnego wydarzenia. No przecież gdyby nie Pan Jan, który kierował ruchem w holu i nowoprzybyłym zawodnikom wskazywał kierunek do Biura Zawodów, mało kto by tam trafił i uczestników byłoby o połowę mniej. Integracja i świetna atmosfera okazały się zaraźliwe. Zewsząd słyszało się głosy zadowolenia w stylu „Szufar, ale żeś ekstra imprezę załatwił. Skąd taką wziąłeś?!” Obiekt – Uniwersyteckie Centrum Sportowe UMK – wyśmienity. Rzecz jasna startujących uskrzydlało sąsiedztwo Zakonu Ojca Dyrektora – niemal za płotem. Plotka głosi, że ktoś dał na mszę, żeby ilość dyskwalifikacji nie przekroczyła 10. Każdy uczestnik został dopieszczony pakietem wstępnym. Wszystkie dekoracje na czas, żadnych przestojów. Dziewczyny, które nosiły medale i dyplomy (zdaje się, że jako nagrodę za dobre wyniki w nauce i w sporcie), świetnie opanowały sztukę rozdzielania nagród według kategorii. Pan w bufecie przygotował odpowiednią ilość zapiekanek po 3,50 zł i pewnie zrobił na tym dobry interes, bo ja na przykład wciągnąłem dwie. Tymczasem ludzi, którzy w niedzielę przyszli bez śniadania był cały legion. Mieliśmy też swoich sędziów. Oczywiście wszyscy sędziowie nasi są, Kasia, Majka, Małgosia, John, ale dzięki obecności „tres amigos” – Artura, Karola i Grzecha, czuliśmy się bezpieczniej. W tym sensie, że gdyby skurcz na środku basenu, to wezwaliby ratownika. Jak zwykle nie zabrakło wielkich nazwisk. Ewald Bastek – Olimpijczyk z Rzymu z 1960 r. oraz Maciej Hreniak – Olimpijczyk z Pekinu z 2008 r. Dopisali goście z Litwy i z Rosji. Objawiła się też wschodząca gwiazda toruńskiego pływania Daria Zielińska, dziewuszka lat 12. Stawiam każde pieniądze, że usłyszymy o niej nie raz. Może jeszcze nie w Rio, ale co do Tokio w 2020, jestem dobrej myśli.
 
Szczegółowych wyników zawodników Toruń Multisport Team nie pamiętam. Mea culpa. Nie pamiętam nawet własnych. Może i lepiej, bo nie startowałem od zawodów w Gdyni po koniec czerwca 2013 r. Prawie dwuletniej przerwy nie sposób nadrobić nawet półrocznym treningiem. Jednak lepszego czasu i miejsca na „come back” niż Błękitna Wstęga Wisły w Toruniu wybrać się nie dało. Pamiętam, że wygrał Maciej Hreniak reprezentujący Ruch Grudziądz, a potem była cała reszta.
 
Na kolejne zawody wzorem Krzycha Lietza zabiorę własny fotel. Bo właśnie dzięki temu Krzychu zdobył 3 złote medale – nie miał odgnieceń od plastykowych krzesełek. A wszystko to działo się w Toruniu, tysiącletnim mieście, gdzie przyjemnością jest już samo przebywanie. Nawet nadaktywność Straży Miejskiej i gorliwe wlepianie mandatów za przekroczenie linii parkowania o 20 cm nie jest w stanie zetrzeć sympatycznego wrażenia. Za miesiąc Mistrzostwa w Szczecinie na jeziorze o długości 50 m i kolejna edycja modlitwy o ścianę podczas wyścigów. Do zobaczenia i dzięki każdemu z osobna za zawody!
 
Marcin Mykowski
 

 

 

Nowe sekcje

Medale

Gold419
Silver376
Brown280

Zawody w Toruniu

Tmt_2019



Galeria