WE ARE THE CHAMPIONS!
 
„Jak to tylko 20 punktów?!” – pomyślałem. Andrzej „ESZ” rozesłał listę „Toruńczyków” klasyfikowanych w Pucharze Polski Masters, więc zrobiłem to, co każdy student przy ogłaszaniu wyników egzaminów: sprawdziłem, czy jestem na liście. Jestem. To już pozwoliło spokojnie patrzeć w lustro przy goleniu. Ale jakim cudem Artur ma o 10 punktów więcej? Grzechu o 37?? Andrzej o 40! Edek o 48!!! Przecież tak się starałem… Poczułem mieszankę rozczarowania i złości. Złapałem za telefon. Chciałem zadzwonić do Andrzeja „ESZ” z reprymendą, że się pomylił, że jak śmiał, że to skandal, że nieprawda i jeśli tak to ma wyglądać, to niech zapomni o zaproszeniu na kawę ze śmietanką. Dostanie samą wodę mineralną i to bez cytryny.
 
Jednak Głos Rozsądku szepnął:
- Nie dzwoń dzisiaj. Ochłoń, prześpij się z myślą o porażce. Narobisz rabanu dopiero jutro.
 
Posłuchałem. Zacisnąłem górną szczękę na dolnej, czy też odwrotnie, otworzyłem Oranżadę, włączyłem wyścigi Justyny Kowalczyk i postanowiłem, że choćby g… z nieba leciały, wytrzymam do jutra. W nocy miałem koszmary. Śniło mi się, że Pan Jan Bantkowski przegonił mnie na 200 kraulem i za karę musiałem płynąć 800, finiszując już od pierwszego metra, bo Szufar wył mi nad uchem wuwuzelą „hop! nogi! finisz!” jeszcze zanim nastąpił start. O świcie zostałem brutalnie wyrwany ze snu, a wuwzelą Szufara okazał się dzwonek do drzwi. Przez „judasza” zobaczyłem wk…go sąsiada. Ponieważ nie otwierałem, zaczął walić pięścią drzwi i krzyczeć: „Proszę o cieszę! Niedziela jest!”
 
Głos Rozsądku od razu szepnął:
- Zadzwoń i to wyjaśnij.
 
Przekręciłem do Magdy Bolewskiej, bo do Szufara się bałem. Jeśli w ciągu nocy ściągnął mi na głowę wpienionego sąsiada, to strach pomyśleć, do czego jest zdolny w dzień…
- What? – odebrała Magda.
- W punktacji Pucharu Polski jest jakiś błąd – mówię. – Mam więcej punktów niż Ty i Magda Rogozińska. To dobrze. Ale mniej niż Artur i Krzysztof. To źle.
 
Głos Rozsądku zagrzewał mnie do walki.
- Dobrze! Powiedz jej!
 
Magda chwilę milczała. Potem nastąpiła katastrofa:
- Marcinie – rzekła. – To nie są punkty. To są miejsca w rankingu!!!
 
Głos Rozsądku na to:
- O k…! Ale żeś się wj….
 
Odczekawszy aż Magda spokojnie trzaśnie słuchawką, spojrzałem na tabelę wyników po raz wtóry:
 
Bolewska Magdalena 9
Rogozińska Magdalena 20
(Pod spodem komentarz Andrzeja „ESZ” - obu Paniom gratuluję wyników zrobionych na minimalnym treningu - co talent to talent*)
Mykowski Marcin 20
Kłosiński Artur 30
Lietz Krzysztof 33
Arentewicz Grzegorz 57
Szufarski Andrzej 60
Korolko Edward 68
Bantkowski Jan 76
Sztafety TORUŃCZYK MASTERS 6
 
Cóż rzec? Pewnie banał jakiś… Koledzy, no takie jest życie, że jednego roku ma się w „power” w rękach, a drugiego się ma „power” gdzie indziej i wtedy położne mają więcej pracy. Przy dobrych wiatrach mamy szansę zapłynąć daleko. Nawet na Mistrzostwa Świata i stworzyć taki oto ALBUM ku chwale „Toruńczyka”. Wtedy ranking będzie wyglądał inaczej. To znaczy ja będę na pierwszym miejscu, a Wy prawie na pierwszym. Dobra strona jest taka, że skończą się koszmary i ucichną wuwuzele.
 
A teraz w imieniu szefowej Magdy i wszystkich, którym na sercu leżą zawody „O Błękitną Wstęgę Wisły”, wzywam do powszechnej mobilizacji przy ich organizowaniu. Potrzeba 50 ludzi do kopania rowów. Ochotnicy niech zgłaszają się do Magdy w godzinach wczesnoporannych, między 4.00 a 5.00.
 
 
Marcin Mykowski

 

Nowe sekcje

Medale

Gold419
Silver376
Brown280

Zawody w Toruniu

Tmt_2019



Galeria