Zimowe Otwarte Mistrzostwa Polski w Katowicach 23 – 25.11.2012 r.


Szczegółowe wyniki zawodników


 

DOBRZE, TYLKO ZA WOLNO 

Roger Zając wygrał 50 dowolnym. To ważne. Uzyskał wynik 0:24,66. Złapali mi tyle raz w życiu, ale po pierwsze - było to 4 lata temu, a wtedy byłem młody i piękny, po drugie - płynąłem na ostatniej zmianie sztafety, a nie ze startu zatrzymanego, po trzecie - pomiar był na stoper, a nie na „Omegę”, po czwarte - zrobiłem falstart, ale sędzia nie widział. Był zajęty obliczaniem na kalkulatorze wyniku człowieka z poprzedniej zmiany. Po piąte - nie było tam Rogera Zająca. Zebrawszy wszystko do kupy, mój wynik powinien wynosić 0:40,00. Ale z wynikami w pływaniu jest jak z faulami w piłce nożnej: dopóki sędzia nie widzi, można walić „z byka” niczym Zinedine Zidane w Materazziego w następujący sposób: http://www.youtube.com/watch?v=vF4iWIE77Ts.

  1. W porządku. Było już o mnie, teraz będzie o was. Jak już wspomniałem, jestem piękny i młody i kiedyś złapali mi 0:24,66 na 50 dowolnym. W każdym razie Rogera Zająca nie było na imprezie w piątek 23 listopada 2012 r. w Hotelu Silesian, więc musieliśmy sobie radzić sami. Na szczęście mieliśmy quorum. To zdarzenie pozwala wyjaśnić, ilu Torunian może się zmieścić w dwuosobowym pokoju. Zgromadzenie Ogólne „Toruńczyk Masters” obradujące w trybie ciągłym uchwaliło (po 3 kolejkach oranżady), że: Magda Rogozińska ma rozstawić rywalki po kątach na 50 żabą. Kto kiedykolwiek odebrał od Magdy telefon o 7.00 rano z pobudką „czekamy na ciebie, słoneczko!!!” – wie, że lepiej samemu w kącie stanąć, niż narazić się na to rozstawianie;
  2. Magda Bolewska bez złota na 50 klasycznym ma nie wychodzić z wody, przy czym Magda wstrzymała się od głosu, bo jak się okazało, miała inne plany. Mianowicie postanowiła jednak wyjść z wody i zdobyć złoty medal na 100 kraulem;
  3. Agnieszka Kostyra, z racji, że jest dziewczyną, co lubi brąz, ma wynieść brązów pięć;
  4. Zwycięstwo Marty Lord na 50 grzbietowym powinno być na tyle spektakularne, żeby w kategorii B uczestniczki zażądały usunięcia swoich nazwisk z tabel, ewentualnie z wyjątkiem jednej do towarzystwa;
  5. Mariola Kutc ma wystartować w sztafecie żeńskiej, bo jak nie, to zadzwoni Magda Rogozińska o 7.00 rano;
  6. Karol Twarowski ma wygrać albo prawie wygrać we wszystkich konkurencjach, w których wystartuje. Jednak tu Zgromadzenie Ogólne „Toruńczyka” postanowiło odłożyć głosowanie do następnego dnia, bo nikt nie był w stanie powiedzieć, w ilu wyścigach Karol bierze udział, natomiast sam zainteresowany pytany przez Grzegorza stwierdził: „Rybcia… Jest OK!”;
  7. Grzegorz Arentewicz ma przetrwać i zdobyć srebrny medal na 200 delfinem;
  8. Andrzej Szufarski ma nie robić żaby, płynąc karpikiem… tudzież odwrotnie;
  9. Maciej Kujawa winien podjąć wszelkie możliwe środki w celu reaktywacji wyniku 1:16,00 na 100 klasycznym, ale na tyle delikatnie, by ten wynik nie spowodował obniżenia poczucia niezniszczalności u Pana Jana, który, choć żabą nie pływa, to jednak jest niezniszczalny;
  10. Krzysztof Lietz nie musi robić niczego, bo gdy on coś robi, to wszystko się robi za niego, zwłaszcza nawroty z grzbietu do klasycznego w „srebrnej” konkurencji 100 zmiennym;
  11. Edward Korolko ma zdradzić sekret rewelacyjnych wyników w kilku dyscyplinach sportu na raz;
  12. Jan Bantkowski winien pracować nad swoją niezniszczalnością oraz przedstawiać coroczny raport na zgromadzeniu „Toruńczyka” ze swoich postępów w tej dziedzinie;
  13. Artur Kłosiński ma zrobić tabelaryczne zestawienie swoich największych sukcesów, nauczyć się go na pamięć i powtarzać półgłosem w pozycji kucznej z twarzą zwróconą w kierunku Mekki i rytmicznym kołysaniem się w przód i w tył tak długo, aż uwierzy, że złoty medal i rekord Polski na 100 dowolnym jest możliwy. W kategorii „L”;
  14. Marcin Mykowski ma nie p…ć głupot.

Wykonaliśmy uchwałę Zgromadzenia Ogólnego z wyjątkiem pkt 14, ale przez całą drogę powrotną z Katowic do Torunia trwały konsultacje pomiędzy nową szefową Sekcji „Toruńczyk Masters” a samym zainteresowanym, który w zamian za możliwość zgłoszenia paru pomysłów na rozwój Klubu zgodził się trzymać język za zębami i nie ujawniać publicznie, co wie na temat falstartu Agnieszki Kostyra.

            „Dobrze! Tylko za wolno”, rzekłby Andrzej Szufarski o niektórych startach. Panie Andrzeju, „lansam aber sicher”. Jak pokazuje klasyfikacja medalowa Mistrzostw Polski, „Toruńczyk” wdrapał się na VII miejsce z pięćdziesięcioma (50) medalami, w tym 15 złotych, 19 srebrnych i 16 brązowych. Okazuje się, że dobrą taktyką było rozpoczęcie pracy nad listopadową formą już w sierpniu. Karol popłynął szybciej niż rekord Polski na 800 dowolnym. To, że kto inny popłynął szybciej, nie ma znaczenia. Dla nas. Bo dla nas, Karolu drogi, masz kwalifikacje… na papieża niemalże – wystarczyło spojrzeć w Twe oblicze przy powitaniu w Hotelu Silesian. Na Twoim miejscu wysłałbym CV do rzymskiej kurii.

Tonem osobistej refleksji. To wspaniałe uczucie, gdy nic nie boli przy pływaniu. Gdy pas barkowy jest dobrze „naoliwiony”. Gdy poślizg po nawrocie niesie cię na dziesiąty metr. Gdy chwyt wody jest solidny i na finiszu masz „power”. Gdy, jak w przypadku Magdy Rogozińskiej, optymizmu i energii starcza na wbiegnięcie na start w ostatniej chwili. Tak szybko nie pobiegłby nawet sam Roger Zając.

by Marcin Mykowski

Nowe sekcje

Medale

Gold419
Silver376
Brown280

Zawody w Toruniu

Tmt_2019

Tmt_junior_2019

Galeria